Polski frontend

Będę Programistką

Myśli#11 – Równość nie zna płci

Z olbrzymim zacięciem czytam ostatnio książkę Anny Kowalczyk – Brakująca połowa dziejów. Krótka historia kobiet na ziemiach polskich. O wielu aspektach przeczytanych w książce nie miałam wcześniej pojęcia. Nawet, jeśli gdzieś mi coś się obiło o uszy, to nie wybrzmiało to tak dobitnie, jak po tej lekturze.   Kobieta w historii właściwie prawie od zawsze była tą gorszą. Wszakże w Starym Testamencie, to Ewa, pierwsza kobieta, zerwała owoc z drzewa i ściągnęła całe nieszczęście na świat. Poza tym według Biblii to mężczyzna mógł się rozwieść z kobietą, mógł ją ukamienować, gdyby przez przypadek okazało się, że nie okazuje „oznak dziewictwa”. A gdyby jednak nie miał racji, to sam mógłby zostać ukarany, proszę Państwa, grzywną, którą miał wypłacić ojcu dziewczyny. Mężczyzna będąc niewiernym grzeszył przeciwko drugiemu mężczyźnie. Kobieta grzeszyła bezwględnie. W starożytnej Grecji i Rzymie było dalej mocno kiepsko. Chociaż Platon wybijał się w swoim feminizmie, mówiąc, że: „do wszystkich zajęć nadaje się z natury kobieta i do wszystkich mężczyzna, tylko we wszyskich kobieta słabsza jest od mężczyzny”. Ale już Arystoteles, uczeń Platona stwierdził, że: „należy uważać kobiecość za rodzaj naturalnej deformacji”.   Pójdźmy ciut dalej. Czy wiesz, że już u Słowian kobiece bóstwa, w które wierzono, przedstawiały głównie demony? Wiły, […]

Artykuł Myśli#11 – Równość nie zna płci pochodzi z serwisu .